Pierwszy raz pojechałem do Armenii w 2009 roku, samochodem terenowym – z żoną, dwójką maleńkich dzieci i przeświadczeniem, że muszę zaliczyć ten kraj i pewnie do niego nie wrócę. Podróż była szybka, niecierpliwa, z psującym się autem, nerwowa… Pracowałem jeszcze jako architekt, nie wyobrażałem sobie, że można gdzieś pojechać kilka razy, spokojnie, bez pośpiechu – bieg, tempo sprinterskie, nerwy, chęć zobaczenia jak najwięcej wbrew wszelkim przeciwnościom losu i oporowi małych sabotażystów w pieluchach…

Myliłem się – wróciłem jeszcze raz jesienią 2017 na spokojnie, autostopem, bez planu, pospiechu i bagażu. Włóczyłem się niespiesznie bocznymi drogami, chcąc poznać lepiej kraj, nacieszyć się chwila wolności i znaleźć dobre miejsce na konne wędrówki.
I znalazłem – nad brzegami jeziora Sevan, pośród wygasłych wulkanów, łagodnych trawiastych grzbietów wznoszących się na ponad 3000 mnpm. I wiem, że będę tam wracał co roku…

terminy na 2020 – jeszcze chwilkę cierpliwości, dopracowuję grafik 🙂 – za 2-3 dni będzie terminarz wypraw

inne terminy na życzenie (nie bójcie się pytać…), szczegóły i zapisy – kontaktujcie się ze mna bezpośrednio  (FB (messener) lub nomadiclife.eu@gmail.com, telefon 694 682 217 będę miał bardzo rzadko włączony)

filmik z ostatniej wyprawy w październiku 2018 roku:
https://www.youtube.com/watch?v=4oW0Zx-fm-c&t=3s