Pierwszy raz pojechałem do Armenii w 2009 roku, samochodem terenowym – z żoną, dwójka maleńkich dzieci i przeświadczeniem, że muszę zaliczyć ten kraj i pewnie do niego nie wrócę. Podróż była szybka, niecierpliwa, z psującym się autem, nerwowa… Pracowałem jeszcze jako architekt, nie wyobrażałem sobie, że można gdzieś pojechać kilka razy, spokojnie, bez pośpiechu – bieg, tempo sprinterskie, nerwy, chęć zobaczenia jak najwięcej wbrew wszelkim przeciwnościom losu i oporowi małych sabotażystów w pieluchach…

Myliłem się – wróciłem jeszcze raz jesienią 2017 na spokojnie, autostopem, bez planu, pospiechu i bagażu. Włóczyłem się niespiesznie bocznymi drogami, chcąc poznać lepiej kraj, nacieszyć się chwila wolności i znaleźć dobre miejsce na konne wędrówki.
I znalazłem – nad brzegami jeziora Sevan, pośród wygasłych wulkanów, łagodnych trawiastych grzbietów wznoszących się na ponad 3000 mnpm. I wiem, że będę tam wracał co roku…

terminy :
30.06-06.07.2018
29.09-06.10.2018

inne terminy na życzenie – nie bójcie się pytać… (694 682 217 lub nomadiclife.eu@gmail.com)

szczegóły i zapisy wkrótce na stronie krakowskiego biura Eko-tourist.

kilka fotografii z Armenii w linku poniżej – na zachętę, Wy sobie możecie zrobić sami o wiele fajniejsze…. 😀
uwaga: nie wszystkie fotografie są mojego autorstwa, kilka dostałem do celów „promocyjnych” i pokazuję za zgodą…
zdjęcia z wyprawy po Armenii